Rozdział VI
Następny tydzień minął Hermionie bez większych niespodzianek. Oczywiście nie ominęła jej konfrontacja z rozwścieczonym Ronem, który zarzucił jej zdradę przyjaciół, gdyż Hermiona postanowiła się teraz "bratać z wrogiem" a ich wszystkich, a szczególnie Rona, zepchnąć na margines. Niedorzeczne oskarżenie bardzo zraniło oddaną przyjaciołom Gryffonkę. To nie była jej wina, że co rusz wpadała na Malfoya i że był dla niej taki miły ! Musiała przyznać, że pochlebia jej zainteresowanie blondyna, ale nie spodziewała się takich konsekwencji tych jego niewinnych starań. Ron postawił ją przed wyraźnym wyborem : albo przyjaciele, albo ten wyrzuty z jakichkolwiek uczuć dureń Malfoy ! Jednak ona nie zamierzała wybierać. Przeklęty Weasly ! - krzyczała w duchu dziewczyna. Tak bardzo pragnęła aprobaty blondyna, jednakże przyjaźń była dla niej ważniejsza. Wiedziała, że Harry, Ginny i inni jej przyjaciele nie odwrócą się od niej, ale Ron znaczył dla niej równie wiele i nie chciała go ranić ani stracić. Jednak przyjaciel wyłożył jej ciekawą hipotezę : "Otóż Draco może knuć jakąś intrygę, żeby upokorzyć Hermionę lub wykorzystać ją w zemście na Harry'm. W końcu jego ojciec był śmierciożercą. Syn na pewno poszedł w ślady ojca". Jednakże dziewczyna nie mogła w to uwierzyć. Nie potrafiła. Dlaczego to właśnie arystokrata musiał być ich wrogiem ? Nie chcąc dłużej myśleć nad tym wszystkim skierowała się do głównych drzwi zamku, cicho popłakując . Chciała uciec stamtąd jak najszybciej.
Szedł pustym, głównym wejściem kierując się ku lochom. Był już późny wieczór. Rozmyślał nad różnymi sprawami, gdy nagle jego uwagę przykuł cień przemykający koło wielkich schodów. Draco, nie zastanawiając się, wyciągnął różdżkę i zaczął kierować się w stronę sylwetki skrytej w cieniu. Wyskoczył zza rogu i już miał rzucić zaklęcie obezwładniające, lecz powstrzymał się, z zaskoczeniem odkrywając, że tą czającą się osobą jest Hermiona.
- Co Ty tu robisz ? - szepnął oszołomiony, gdyż o tak późnej porze nie spodziewał się zastać tu dziewczyny.
- Miałam zamiar wyjść, ale się napatoczyłeś - odpowiedziała drżącym głosem.
- Czy Ty płaczesz ? - chłopak podszedł do niej, uniósł rękę i przejechał po jej wilgotnym policzku - Co się stało ?
- Nic nie jest tak jak być powinno ! - Gryffonka wybuchnęła szlochem - Dlaczego jesteś dla mnie taki miły ? Dlaczego mnie dręczysz i narażasz moją przyjaźń ? Tak nagle zaczęła Cię interesować moja osoba ? Przyznaj, co Ty knujesz ? Do czego jestem Ci potrzebna ?!
- Do niczego - szepnął zdezorientowany chłopak - Chodź, porozmawiajmy na błoniach, wszystko Ci wyjaśnię - ujął Hermionę delikatnie za łokieć i poprowadził na błonia pod pobliskie drzewo. Usiedli.
- Posłuchaj - zaczął łagodnie - Ja nie chcę psuć twoich dobrych relacji z przyjaciółmi i nie chcę zatruwać Ci życia. Po prostu postanowiłem być dla Ciebie miły.
- Ale dlaczego ? - zapytała Gryffonka cała zalana łzami. Dracona ścisnęło serce na ten widok. Do diabła ! Przecież nie miał zamiaru doprowadzać jej do łez !
- Jesteś inteligentna, ładna, posiadasz umiejętności, którymi nie może się poszczycić niejeden nawet wybitny czarodziej.
- Jeszcze do niedawna utrzymywałeś, że jestem nic nieznaczącą, wymądrzającą się szlamą. Co się od tamtego czasu zmieniło ? - zapytała już opanowana dziewczyna.
- Bo ja jeszcze wtedy nie wiedziałem ... nie zdawałem sobie sprawy ... - nie potrafił tego wykrztusić.
- Z czego ?
- Ja nie ...
- Na Boga, Draco, wyduś to z siebie !
- Nie mogę. Jeszcze za wcześnie. Chcę tylko żebyś wiedziała, że nie kieruje mną chęć zemsty czy upokorzenia ciebie lub twoich przyjaciół, tylko po prostu zwykła sympatia.
Chłopak ostrożnie podniósł dłoń i delikatnie pogłaskał oszołomioną Hermionę po policzku. Zaczął się wolno pochylać nad twarzą dziewczyny. Jakież ona miała piękne usta. Niczego bardziej nie pragnął, niż całować je do końca swego życia. Zaraz. Skąd wzięły się u niego podobne myśli ?! W porę opanował się i wstał.
- Dobranoc, Hermiono.
Zaskoczona dziewczyna patrzyła za oddalającym się i znikającym w zamku obiektem jej marzeń.
____________________________
Krótko, wiem, ale jestem chora i nie mam siły napisać nic więcej. Zależało mi po prostu żeby dodać wam chociaż krótką notkę. Miłego czytania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz