niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział VIII

Rozdział VIII

        W końcu doszli do Hogsmead. Draco i Blaze od razu skierowali się do karczmy "Pod świńskim łbem". Harry jak zawsze miał ze sobą pelerynę niewidkę, toteż ustalili, że Hermiona i Harry przemknął się pod nią niepostrzeżenie do umówionego miejsca spotkania Ślizgonów i ów tajemniczych postaci. Jak ustalili, tak też zrobili. Po niedługim czasie para przyjaciół znalazła się w przestronnym, ciemnym pomieszczeniu na tyłach karczmy. Zauważyli niewielką wnękę i postanowili w niej poczekać, aby przypadkiem ktoś na nich nie wpadł. Dopiero po chwili, w bezpiecznym miejscu, zaczęli obserwować bieg wypadków. Wszyscy, oprócz znanych im dwóch Ślizgonów, byli zakapturzeni. Po chwili odezwał się jeden z uczestników spotkania : 
  - Zebraliśmy się tutaj, aby omówić pewne kwestie. Draco za niedługo dostanie bardzo ważną dla nas misję. Bardzo podoba mi się to, co ostatnimi czasy zaobserwowałem, synu - był to niewątpliwie ojciec Dracona. Upewnili się, kiedy zdjął nakrycie głowy i ruchem ręki nakazał innym zrobić to samo. Oczom Gryffonów ukazał się przerażający widok : było tutaj większość znanych im śmierciożerców !
  - Co takiego zaobserwowałeś, ojcze ? - arystokrata przemówił opanowanym, chłodnym głosem. 
  - Zbliżyłeś się bardzo do tej nędznej szlamy, przyjaciółeczki Harry'ego Potter'a i Weasleyów - wypowiedział te słowa z pogardą. - Hermiona Granger. Lubisz ją ? - zapytał Lucjusz dla żartu. Zgodnie z jego przewidywaniami wszyscy obecni, prócz Dracona i Blaze'a zaczęli się szyderczo śmiać. 
  - Owszem, lubię. - blondyn spojrzał prowokacyjnie na zebranych, po czym zwrócił się do ojca - Masz z tym jakiś problem ? - mówił bardzo poważnie, lecz jego ojciec wziął to za ciąg dalszy drwin z dziewczyny.
  - Och, oczywiście, że nie. 
  - Posłuchaj, mój drogi chłopcze - Bellatrix niespodziewanie wyszła z cienia okalającego przeciwległy koniec pokoju zbiorowiska - Jesteś nam baaaardzo, ale to baaardzo potrzebny. Chyba podejrzewałeś coś, skoro zniżyłeś się do kontaktów z takim szlamowatym dziewczęciem - Hermiona czuła, że żołądek podchodzi jej do gardła. Harry pocieszająco ścisnął jej rękę nie luzując uchwytu - Powiedz mi, chłopcze, wiedziałeś coś ? - Bella podeszła do Dracona, ujęła go za podbródek, żeby nie mógł uciec od niej wzrokiem. Blondyn nie zamierzał tego robić, bo patrzył prosto w jej twarz.
  - Nie miałem najmniejszego pojęcia. 
  - Cóż za kłamstwo. Na pewno podsłuchiwałeś. No ale nie będziemy się na ciebie gniewać, tym razem to było całkiem słuszne, bo nasz plan powiedzie się o wiele szybciej !! Hahahahahahahahaha !  - śmierciożerczyni zaczęła szaleńczo się śmiać i tańczył po całym pomieszczeniu. 
  - Uspokój się Bello ! -  skarcił ją ostro Lucjusz. 
  - Daj spokój, z takich chwil powinno się radować !! - nadal tańczyła i śmiała się beztrosko, nie przejmując się, czy ktoś ją  usłyszy, bo na pomieszczeniu użyto zaklęcia wyciszającego. 
  - Posłuchaj mnie, Draco - Lucjusz zwrócił się wprost do syna - Ta misja jest przeznaczona tylko dla Ciebie. Musisz zwabić dziewczynę, sprawić, żeby Ci zaufała. Potem wystarczy, że weźmiesz ją na mały spacer pewnej nocy. Dziewczyna jest punktem kulminacyjnym tej grupy. Jest bystra, mądra, jej umysł pracuje niesamowicie szybko, zna masę zaklęć i rozwiązań. Jest potrzebna Potter'owi. Bez niej będzie łagodny jak baranek. 
  - Uważasz, że pomogę Ci w tym ? - odparł zdenerwowany blondyn.  
  - Uważam, że nie będziesz się sprzeciwiał woli Czarnego Pana i razem z Blaze'em wykonacie zadanie. W innym wypadku będę zmuszony Was okrutnie ukarać. 
  - A ja co niby miałbym zrobić ? - spytał ostrożnie Blaze. 
  - Ty, słodziutki, zbałamuciłbyś rudą - wyparowała Bella. 
  - Ginny ? - zdumiał się Ślizgon.
  - Otóż to ! - zawołała Lestrange. Zaraz jednak stanęła jak wryta. - Słyszycie ? - szepnęła.
  - Przestań Bello zachowywać się jak mała dziewczynka i skup się ! - zawołał Dołohow.
  - Nie słyszycie ?! Głupcy ! Wyraźnie słyszę czyjeś myśli i to nie wasze idioci !!!!! - Lestrange zaczęła biegać po pokoju i machać szaleńczo rękami. Hermiona pod peleryną cała drżała. Harry'ego też to zaniepokoiło. Nagle śmierciożerczyni stanęła na środku zaplecza. 
  - Proszę, proszę, proszę. Nikt Cię Potter nie nauczył jakże pożytecznej sztuki oklumencji ? Ale cóż ja słyszę ! Twoja kochana przyjaciółka jest razem z tobą !!! Cóż za niespodzianka ! Pokażcie się !! Napijemy się herbaty !! 
         Bellatrix była niezmiernie zadowolona ze swego odkrycia i krzyczała szaleńczo, by jej "przyjaciele" się w końcu pokazali. Obeszła już cały pokój. Została tylko wnęka. Sięgnęła po różdżkę i już, już miała rzucić zaklęcie w stronę Gruffonów, lecz spóźniła się o dwie sekundy, bo dostała zaklęciem oszałamiającym od Hermiony. W pokoju rozegrała się istna gra świateł. Hermiona wyczarowała tarczę ochronną. Razem z Harry'm zaczęli przesuwać się w stronę wyjścia. Niestety, drogę tarasowali im Draco i Blaze. Jednak blondyn zauważył lekki obłoczek kurzu na podłodze. Przesunął się do przodu tak, żeby szpiedzy mogli wyjść, po czym krzyknął, że widział przy tylnych drzwiach jakiś ruch i rozkazał Blaze'owi biec "ochraniać tyły". W istocie chodziło o to, żeby otworzył drzwi Gryffonom i żeby mogli niepostrzeżenie uciec. Ślizgon upewnił się, że nieproszeni goście wyszli, po czym skierowali się w stronę bardziej zatłoczonej części miasteczka. Skierowali się na tyły sklepu "Zonka" do tajemniczego przejścia. Kiedy już tam weszli, Hermiona ściągnęła pelerynę. 
  - Nie mam pojęcia, jak Ci dziękować i dlaczego nas uratowałeś - wyszeptała przerażona dziewczyna.
  - Nie ma sprawy. Tak właściwie to gdyby nie Draco, wcale bym was nie zauważył. To było bardzo nierozsądne z waszej strony przychodzić na takie spotkanie ! Była tam cała śmietanka towarzyska Voldemorta ! - Blaze nie mógł się opanować - Dziewczyno, jeszcze Potter rozumiem, że kocha kłopoty, ale Ty ? Nie przyszło Ci do głowy, że Draco nie przeżyłby, gdybyś zginęła mu przed oczyma ? Bo Ciebie na pewno by nie zaoszczędzili i albo byś zginęła, albo ta głupia Lestrange torturowałaby Cię okrutnie ! Co Ci strzeliło do głowy ?! - chłopak był również roztrzęsiony, ale z nerwów.
  - Ja ... Ja nie chciałam... Nie myślałam, że... Ale jak to ? Draco mówił mi, że mnie lubi, ale przecież my jesteśmy wrogami, jakim cudem... 
  - Wyjaśnię Ci to później. Teraz dzieje się tam istne piekło i jeśli zaraz nie wrócę, to będą coś podejrzewać - Blaze szybko wybiegł z tunelu, zostawiając Hermionę z Harry'm i głową pełną myśli.
  - Hermiono - rzekł poważnie wybraniec - co Cię łączy z Draco ?
        Nie odpowiedziała. Patrzyła mu tylko jakąś chwilę prosto w oczy, po czym się rozpłakała i mocno przytuliła do swego najwierniejszego przyjaciela.

______________________

Coś tam się dzisiaj podziało. :) Chciałam was poinformować, że ferii koniec niestety już nadszedł i zapewne nie będę tak często dodawała postów. Teraz po feriach jest taki trochę luźniejszy tydzień, więc postaram się utrzymać fason, ale później już to mogą być 2, 3 posty na tydzień. Czasem może się zdarzyć, że będzie tylko jeden. Koniec ferii i błogiego lenistwa, ogarniacie ? ;____; a potem jeszcze wywiadówka w piątek ... Więc w sumie może być jeszcze gorzej ;___; No nic, jak zwykle życzę miłego czytania ;) 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz